sobota, 14 grudnia 2013

Dodici.

siedziała na parapecie, przeglądając stare zdjęcia tak bardzo tęskniła za ludźmi którzy odeszli...

Nawet nie wiem, co mogę napisać i od czego zacząć. 
Więc może tak nadrobię wczorajszą notkę, byłam na 1 lekcji w szkole, ogólnie piątek 13 nie był wcale pechowy. Wieczór z Julią i Kruszkiem pośmiałyśmy się ;* 

Dziś od rana z Asią, która zryła mi tak banie, że w pewnym momencie nie wiedziałam jak mam na imię. Jednak fajnie jest pobiegać w sukni ślubnej, aczkolwiek współczuje kobietom, które muszą się tak męczyć żeby być piękną w ten wielki dzień. Szczere współczucia, dziewczyny! 
Tak jak sobie pomyślę, jak bardzo byłam ściśnięta tym gorsetem i nie mogłam oddychać, plus wszystkie potyczki o suknie czy spadające kółko, którego powodem była za duża suknia. 
Aktualnie mam wieczornego doła, pewnie nie jestem jedyna, z takim oto uczuciem, które doskwiera mi od kilku dni, a mianowicie wieczorem, wracają wspomnienia, nachodzą mnie dziwne myśli i co by to było gdyby. 
Żal połączony z tęsknotą, nieodłączni towarzysze mojego życia. Dzięki. 


4 komentarze:

  1. Ja też bardzo miło spędziłam piątek 13 xd http://kolorowozakreceni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy blog :) Zapraszam do mnie :)
    http://shinessoradzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie piszesz, aż miło się czyta ;)
    jest tu bardzo kolorowo i ciekawie , dobrze że założyłaś tego bloga , ponieważ masz talent do pisania ;D heheh , nie wiedziałam jak to ująć ;)) pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie pechowy był dzisiejszy dzień. Przecięłam sobie palec i oparzyłam rękę...
    http://welcome-to-the-black-parade1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń